Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies do przechowywania identyfikatora sesji użytkownika. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Możesz zrezygnować z przechowywania plików cookie, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki - niemniej w takim przypadku nie gwarantujemy poprawnego działania serwisu.

close

Kategorie

eBiuletyn-Newsletter

 

Przy wymianie klocków hamulcowych może pojawić się problem z tarczami hamulcowymi. Zostawić je w takim stanie jakim są, wymienić na nowe, czy może przetoczyć? Niestety, na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

 

Jak zwykle w takich przypadkach postępowanie należy uzależnić od stanu danego elementu.

Decyzja, kiedy wymieniać klocki hamulcowe, jest bardzo prosta i nawet niezbyt doświadczony kierowca potrafi odróżnić dobry klocek od zużytego. Natomiast z tarczami hamulcowymi jest już Fot. Grzegorz Burda nieco gorzej.

 

Grubość tarcz jest bardzo różna i waha się (w samochodach osobowych) od 10 mm do 28 mm, więc o prawidłową ocenę stanu tarcz może być trudno. Grubsze tarcze wcale nie mają większej trwałości, gdyż niezależnie od grubości, zużycie dopuszczające je do dalszej eksploatacji nie może być większe niż 1 mm na stronę. Np. jeśli nowa tarcza ma grubość 19 mm, to minimalna grubość tarczy wynosi 17 mm. Używanie tarczy poniżej dopuszczalnej grubości jest niedozwolone i bardzo niebezpieczne.

 

Zużyta tarcza szybciej się nagrzewa (nawet do 500 st.C) i nie jest w stanie odprowadzić dużych ilości ciepła. W efekcie znacznie szybciej dochodzi do przegrzania hamulców, a więc  utraty skuteczności hamowania. Często dzieje się to w najmniej odpowiednim momencie (np. podczas zjazdu z góry). Cienka tarcza jest również bardziej narażona na pęknięcia.

Gdy grubość tarczy jest powyżej minimum, można ją dalej używać. Wówczas przy wymianie klocków zaleca się przetoczenie jej powierzchni, aby usunąć nierówności powstałe podczas współpracy ze starymi klockami.

Założenie nowych klocków do starej, nierównomiernie zużytej tarczy może spowodować, w pierwszej fazie użytkowania, mocne nagrzewanie się hamulców. Wynika to z ciągłego ocierania się klocka o tarczę.

 

Toczenie tarcz zaleca się również, jeśli tarcza jest skorodowana. Należy pamiętać, że po toczeniu, grubość musi być większa niż minimalna, a powierzchnia pozbawiona wżerów. Grubość Fot. Grzegorz Burda materiału, który możemy zebrać jest niewielka, więc taka operacja w praktyce jest dość rzadko możliwa.

Tarcze o przebiegu np. 50 tys. km mają nierówności i zużycie tak duże, że po przetoczeniu nie uzyskamy wymiaru minimalnego.

 

Częstym uszkodzeniem tarcz jest ich skrzywienie (zwichrowanie). Objawia się ono nieprzyjemnymi drganiami na kierownicy po lekkim naciśnięciu hamulca już przy prędkości około 70 - 120 km/h. Do takiej usterki może dojść nawet w przypadku nowych tarcz, jeśli  nastąpi gwałtowna zmiana temperatury (np. wjechanie w kałużę przy mocno rozgrzanych tarczach) lub podczas intensywnej (np. sportowej) eksploatacji. Dalsza jazda z tak uszkodzonymi tarczami jest bardzo uciążliwa, gdyż oprócz znacznego pogorszenia komfortu jazdy, w wyniku dużych drgań, następuje przyspieszone zużycie całego zawieszenia.

 

Jak przetaczać?

 

DLACZEGO PRZETACZANIE TARCZ HAMULCOWYCH NA SAMOCHODZIE BEZ ICH WCZEŚNIEJSZEGO DEMONTAŻU JEST NIEWSKAZANE, NIEDOPUSZCZALNE LUB MOŻE POWINNO BYĆ ZABRONIONE. Oto zastrzeżenia:

1. Na przetaczarce montowanej na pojeździe nie jest możliwe poprawne mocowanie głowicy nożowej w płaszczyźnie prostopadłej do osi obrotu piasty (= tarczy hamulcowej) w dwóch skorodowanych punktach o bardzo malej powierzchni. Płaszczyznę wyznaczają bowiem trzy punkty nie leżące na jednej prostej.

2. Operator przetaczarki tarcz hamulcowych montowanych na pojeździe nie jest w stanie oszacować wielkości luzu w łożyskach piasty kola a co gorsze - najczęściej nie ma możliwości eliminacji tego luzu jako warunku KONIECZNEGO do obrotu piasty (czytaj tarczy hamulcowej) w jednej STAŁEJ osi obrotu. Nawet montaż nowych łożysk nie oznacza kasacji luzu bowiem nowe łożyska bardzo często posiadają dopuszczalny fabryczny a nawet zalecany (= konieczny) luz łożyskowy.
Wirująca os obrotu piasty/tarczy powoduje, że kierunek przesuwu głowicy nożowej nie jest prostopadły do zmieniającej się (w czasie toczenia) osi obrotu toczonej tarczy.

                                       UZASADNIENIE

Do zastrzeżenia nr 1

Większość producentów przetaczarek do tarcz hamulcowych montowanych (i przetaczanych) na samochodzie - do mocowania głowicy nożowej wykorzystuje dwa punkty podwozia/układu jezdnego które służą w samochodzie do mocowania zacisku  klocków hamulcowych. Te dwa punkty to dwie niewielkie skorodowane powierzchnie, każda z otworem do instalacji śruby mocującej uchwyt/zacisk klocków hamulcowych. Teoretycznie i prawdopodobnie praktycznie - powierzchnie tych dwóch punktów - leżą w jednej płaszczyźnie z tzw. błędem tolerancji wykonania, ale tylko gdy są po obróbce mechanicznej u producenta. Należy tez przypomnieć, że te dwie powierzchnie nie są obrabiane z piasta koła/łożysk przez producenta w jednym zamocowaniu bowiem te dwa sporne punkty znajdują sie na tzw. wsporniku/jarzmie który jedną stroną przykręca się do obudowy piasty, a drugim właśnie uchwyt zacisku klocków hamulcowych. Ten wspornik wykonywany jest osobno i niekoniecznie przez wykonawcę obudowy piasty kola. Każdy element/powierzchnia wykonana jest z tzw. błędem wykonania (tolerancja wykonania) i to nie jest ważne czy dotyczy to samochodu czy tez innej maszyny. Do tego dochodzi tzw. tolerancja pasowania współpracujących ze sobą podzespołów/części. W rezultacie te dwie powierzchnie - punkty mocowania zacisku wcale nie musza i najczęściej juz fabrycznie nie są prostopadle do teoretycznej osi obrotu piasty łożysk koła/tarczy hamulcowej. Nie oznacza, że popełniony był jakiś błąd, bowiem konstruktor ustala końcową tolerancję wykonania/montażu. Ta końcowa odchyłka mierzona już po montażu może być zupełnie nieszkodliwa dla pracy zacisku i klocków hamulcowych z tarczą, ale może być niedopuszczalna do zamontowania tam głowicy nożowej wytaczarki i przetaczania uszkodzonej tarczy. Aby uznać te punkty za powierzchnie - należy przede wszystkim oczyścić je z korozji. I tutaj powstaje dodatkowy problem - czym i jak oczyścić te powierzchnie aby ponownie znaleźć "fabryczne położenie" tych powierzchni względem teoretycznej osi obrotu piasty kola?
Reasumując: Mechanik wykonujący przetaczanie tarcz na samochodzie z użyciem wytaczarki montowanej w w/w sposób - nie ma praktycznie szans na zamontowanie jej tak na pojeździe, aby zagwarantować posuw głowicy nożowej prostopadle do osi symetrii/obrotu tarczy hamulcowej. W rezultacie - przetoczona powierzchnia nie jest prostopadła do osi symetrii tarczy hamulcowej ponieważ nie został spełniony NADRZĘDNY WARUNEK poprawnego przetoczenia tarczy hamulcowej. Ten warunek to bezwzględny wymóg przesuwania głowicy nożowej prostopadle do osi symetrii/obrotu przetaczanej tarczy.

Do zastrzeżenia nr 2

Producenci tych wytaczarek tarcz hamulcowych, których głowica nożowa mocowana jest w dwóch punktach wspornika opisanych powyżej - informują wprawdzie o konieczności określenia a następnie eliminacji luzów łożysk tocznych piasty kola. Pomijają jednak milczeniem fakt, ze spełnienie tego drugiego NADRZĘDNEGO WARUNKU jest praktycznie niemożliwe. Większość (albo raczej prawie wszystkie) piast kol obecnie produkowanych samochodów łożyskowana jest w dwurzędowych skośnych łożyskach kulkowych. Te łożyska najczęściej mają juz fabryczny dopuszczalny lub konieczny luz pomiędzy pierścieniem zewnętrznym a wewnętrznym łożyska. Tegu typu łożyska nie mają regulacji luzu!!! Oznacza to, że piasta koła ma prawie zawsze luz na łożyskach nawet w nowym samochodzie a już na pewno ma luz promieniowy i wzdłużny, gdy wymienia się lub przetacza tarcze hamulcowe po przebiegu 50-100 tys. km i więcej.  Jeżeli więc na tej piaście mocowana jest toczona tarcza hamulcowa a z kolei głowica nożowa wytaczarki mocowana jest pośrednio do obudowy piasty to oznacza, że przetaczana tarcza hamulcowa  "kiwa się" pomiędzy nożami skrawającymi. Ta tarcza ma możliwość odchylania się we wszystkich możliwych kierunkach łącznie ze wzdłużnym- poosiowym przesuwem w zależności który z noży wywołuje na tarczę większą siłę. Te siły od noży zależą też od grubości skrawania które zmieniają się (te grubości) gdy noże przesuwają się do lub od osi obrotu tarczy.
Teoretycznie i najprawdopodobniej praktycznie - na takiej wytaczarce przetoczona powierzchnia tarczy nie jest plaska (nie leży w jednej płaszczyźnie) a jej kształt jest przypadkowy. Wprawdzie po przetoczeniu jej grubość w poszczególnych przekrojach będzie stała (taka sama) gdyż decyduje o tym stała odległość pomiędzy ostrzami noży w końcowym suwie przetaczania, ale nie będzie to płaska powierzchnia, a raczej cos w rodzaju czaszy kulistej o bardzo dużym promieniu. Prawie jest pewne, że nie będzie drgań kierownicy w czasie hamowania ale tez okładziny cierne klocków hamulcowych nie będą stykały się z tarczą na całej powierzchni przynajmniej na początku. Ponieważ wzrosną naciski powierzchniowe w wyniku mniejszej powierzchni styku - rozpocznie sie tym samym przegrzewanie tarczy i okładzin w miejscu styku i początek korozji tarczy w miejscach gdzie okładzina nie styka sie z tarcza. Duża żywotność wiec tej części układu hamulcowego jest wątpliwa. 


                                       UWAGI DODATKOWE

1. Producenci oraz sprzedawcy wytaczarek tarcz hamulcowych do przetaczania tarcz na samochodzie, których głowica nożowa mocowana jest w dwóch punktach (do mocowania zacisku hamulcowego) - jako nadrzędnego chwytu reklamowego używają to, ze TARCZA HAMULCOWA NIE JEST DEMONTOWANA Z SAMOCHODU.
Jeżeli tak właśnie robią  mechanicy, którzy przetaczają tarcze na takich właśnie wytaczarkach - to takie warsztaty należy absolutnie omijać. Pierwszą czynnością mechanika, który sugeruje lub zamierza wykonać przetoczenie tarczy jest zdjęcie tarczy z piasty aby sprawdzić czy:

a. Przy poprzednim montażu tarczy (przez bliżej nieokreślonego poprzednika) nie "wpadło" cos pomiędzy tarczę i piastę i to właśnie powoduje bicie tarczy/kierownicy, drgania lub też szybsze albo niesymetryczne zużycie

b.
Powierzchnie styku (tarczy i piasty) nie są skorodowane. Najczęściej są skorodowane i należy je bezwzględnie oczyścić najlepiej stalowa szczotka obrotowa. Te dwie powierzchnie (tarczy i piasty) są najważniejsze dla poprawnej współpracy tarczy z okładzinami hamulcowymi!!! a wcześniej baza do przetoczenia tarczy. Tarcza musi być tak przetoczona, aby można ja było założyć również na drugie kolo i odwrotnie. Jest przecież oczywistym, ze jeżeli np. za pół roku właściciel pojazdu pojedzie do innego mechanika aby np. wymienić łożyska w piaście, to aby je wymienić trzeba zdemontować też tarcze hamulcowe. Potem trzeba je ponownie założyć i nikt nie będzie zastanawiał sie jak była zainstalowana tarcza i na którym kole. To takie oczywiste.

c.
Najczęściej od wewnętrznej strony tarcza hamulcowa jest osłonięta osłoną z profilowanej blach przykręconą do wraz z jarzmem do obudowy łożysk piasty. Należy ja odkręcić, aby był wizualny dostęp do wewnętrznej przetaczanej strony tarczy oraz aby było miejsce dla noża skrawającego. Aby odkręcić te osłonę tarczy - często konieczne jest WŁASNIE zdjęcie tarczy hamulcowej.

2.
Aby prawidłowo przetoczyć tarcze na takiej właśnie w/w wytaczarce należy poświęcić 2-3 godziny nawet dla jednej tarczy. W związku z tym usługa musi być bardzo droga. Najczęściej kosztuje ona 100 do 150 zl/za 1 tarcze. Najgorsze jednak jest to, że jakość tej usługi jest wątpliwa jeśli nie niedopuszczalna.


                                            PODSUMOWANIE

Po przeczytaniu powyższego powstaje pytanie: czy można i powinno przetaczać się tarcze hamulcowe?
Odpowiedz - absolutnie można i powinno przetaczać się każdą tarczę, gdy wymienia sie klocki hamulcowe a nie ma konieczności wymiany tarczy ze względu na jej grubość większą od dopuszczalnej. To powyższe oznacza, że wymieniając klocki hamulcowe NALEŻY WYMIENIĆ RÓNIEŻ TARCZĘ/BĘBEN NA NOWY LUB JE BEZWZGLĘDNIE PRZETOCZYCZĆ. Zwykle tarcza ma naddatek na zużycie cierne, a w tym na przetoczenie w granicach 0,8 do 1 mm na jedną stronę. Czyli tarcza ma obustronny naddatek w granicach 1,6 do 2 mm. Minimalna grubość tarczy, którą nie wolno przekroczyć podane są przez producentów samochodów. Należy jednak UNIKAC przetaczania na przetaczarkach wyżej opisanych.
Najlepiej przetaczać na specjalistycznych stacjonarnych przetaczarkach do tarcz hamulcowych po uprzednim oczyszczeniu powierzchni centrującej tarcze.

To gwarantuje nam najwyższą jakość usługi.

 

 

źródło:

motofakty.pl

http://www.motofakty.pl/artykul/tarcze_wymieniac_czy_toczyc.html

http://wasze.motofakty.pl/artykul/nie_przetaczanie_tarcz_hamulcowych_na_samochodzie.html


Strona głównaStrona główna

Koszyk  

jest pusty

Nowe produkty

Brak nowych produktów na tą chwilę